poniedziałek, 11 czerwca 2012
piątek, 8 czerwca 2012
Armenia cz.4 jeszcze o ludziach
W Armenii faceci dzielą się na dwie kategorie: koszmary (wszystko co powyżej 20-go roku życia) i lalusie (poniżej) strojące się jak papużki. Co ciekawe im większy napis Armani tym lepiej, a najlepiej, jak wykoralikowany (jakoś nie Adidas tylko Armani, może oni myślą, że to włoski odpowiednik nazwy ich kraju???). Za to kobiety mają definitywnie inny niż my model piękna: krągłości są tutaj porządane (nomem omen). Poza tym jak u nas, zrobione oko na "kota" włosy rozpuszczone (akurat mają wielka przewagę nasz naszą krajową reprezentacją). Poza tym mają roześmiane, skromne i delikatne spojrzenia, co jest niemal nieobecne u nas.
...i jeszcze kilka fotek, robienie zdjęć Ormianom (jakoś mam niedosyt) po marokańskich trudach, jest prawdziwą przyjemnością...
poniedziałek, 4 czerwca 2012
portret
Kolega poprosił, żeby zrobić jego koleżance parę zdjęć, ujął to zgrabnie: mają być romantyczne, jakieś takie niesamowite, takie, żeby się sobie spodobała i z kolorowymi balonikami. Nie umiałem niestety połączyć tych czterech wymagań na jednej focie /zwłaszcza baloniki i niesamowitość ;-)/ więc zrobiłem cztery i zastanawiam się, jak je teraz wymieszać w fotoszopie...
A propos świadomości fotograficznej. Na rzeczonej komunii, jedna z mam zapytała mnie, czy nie może mi podesłać zdjęcia ojca chrzestnego, abym wkleił go jakoś do pamiątkowego zdjęcia całej rodziny... Biedak nie dotarł. Odpowiedziałem że mogę, ale będzie w chmurce ze skrzydełkami nad całą grupą... uzyskałem jak najpoważniejszą odpowiedź, że wolałaby, gdyby stał w drugim rzędzie, obok matki chrzestnej... ech
Subskrybuj:
Posty (Atom)















